Bullet Journal: Jak zacząć? #2 || Must Have!

Bullet Journal: Jak zacząć? #2 || Must Have!


Hej hej! Co u was? Deszczowo? Mi się niestety kończy już urlop, a żeby było jeszcze przyjemniej to się rozchorowałam...
Okej, więc w drugiej odsłonie mojej serii o początkach z BuJo chciałabym wam pomóc z ustaleniu tego co na początek musi się znaleźć w waszym zeszycie. No wiecie, zanim sami się przekonacie czego tak naprawdę chcecie od waszego zeszytu.
Kolekcji jest mnóstwo do wyboru (tutaj podałam ponad 50), ale na początku nie da rady ich wszystkich wprowadzić. Poza tym znaczna większość okaże się dla Ciebie bezużyteczna.
Przedstawię Wam 5, które moim zdaniem są niezbędne od początku prowadzenia Bullet Journala.

Future Log


Przyznam szczerze, że na początku nie doceniłam Future Loga i go nie zawarłam w  pierwszym zeszycie (to nie jedyny błąd, który popełniłam na początku, pisałam o tym tutaj). Uważałam, że to kompletnie nie dla mnie, bo jak myślę o robieniu dalekosiężnych planów to dostaje ciarek (serio!). To był błąd i szybko zabrakło mi miejsca, gdzie mogłabym wpisać moje urlopy, urodziny dalszej rodziny oraz wizyty u lekarza. Dzięki temu mogę też sprawdzić kiedy ostatni raz byłam z Molly u weterynarza lub ile minęło od ostatniego przeglądu u dentysty. W tej chwili nie jest to może najczęściej używana przeze mnie strona, ale na pewno jest bardzo przydatna i nie wyobrażam sobie jej nie mieć. 

Wish List

 Często tak mam, że o czynms marzę, coś mi się mega spodoba lub po prostu by mi się przydało, ale aktualnie krucho u mnie z kasą lub szkoda mi wyciągać na to zaskórniaki. Parę miesięcy później wpada mi ekstra gotówka lub mam urodziny i nagle mam pustkę w głowie. Znasz to? Myślę, że tak. Teraz wszystkie zachcianki i inne 'przydasie' zapisuję w moim Bullet Journalu i nie muszę się martwić o nietrafione prezenty, lub takie wymyślane na siłę na poczekaniu. Wykreślanie tych wszystkich rzeczy z mojej długiej listy jest też mega satysfakcjonujące. 

Książki/ Filmy


W tym przypadku, podobnie jak wyżej, listy przydadzą się zapominalskim. Ciężko zapamiętać wszystkie najnowsze tytuły, które wychodzą lub te, które polecają nam znajomi. Tak więc teraz masz miejsce, żeby je wszystkie spisać.

Habit Tracker




Habit Tracker to jedna strona, która jest niezbędnym narzędziem samorozwoju, na którym nam wszystkim zależy. Jeśli jest ktoś, kto jeszcze nie za bardzo ogarnia te tematy, to już tłumaczę czym jest ta dziwna tabelka. Pomaga Ci ona wprowadzić do Twojego życia nowe, dobre nawyki (oraz śledzić Twoją systematyczność). Wymyślasz nawyk, jaki chciałbyś u siebie wprowadzić, a następie rozpisujesz tyle kratek, ile dni ma dany miesiąc. Teraz wystaczy zamalowywać jedną kratkę każdego dnia, którego zrobiłeś to, c miałeś zrobić.
Każdy ma swój sposób na rozrysowanie go. Ja aktualnie używam tego mniejszego, ponieważ kompletnie nie umiałam rozmieścić tej wielkiej tabeli w moim zeszycie. 
Zapomniałam dodać w pierwszym poście tej serii o błędzie, który popełniłam na początku. Nie róbcie zbyt obszernych Habit Trackerów. Na początku upychałam w niego po kilkanaście nawyków, a potem kompletnie nie miałam czasu z wykonywaniem ich, bo było ich po prostu za dużo, żeby je wszystkie zmieścić w jednym dniu czy nawet tygodniu. 
Wskazówką ode mnie jest to, że możecie tam umieścić swoją pielęgnacje, żebyście mogli sprawdzić czy w tym tygodniu już nakładałyście maseczkę lub robiłyście peeling.

Brain Dump


Czym jest pisałam w tym poście.
Ja mój Brain Dump mam w oddzielnym zeszycie, ponieważ mam milion pomysłów na minutę, ale większości fajnie sprawdzi się w BuJo. Polecam wygospodarowanie jednej strony na spisanie swoich pomysłów, rzeczy których nie można przypasować do żadnej kolekcji, nowe projekty, cokolwiek ci przyjdzie do głowy a nie chcesz o tym zapomnieć. Wydaję się mało potrzebną rzeczą, ale wierz mi, że z czasem Twoje "Zrzuty Mózgu" będą coraz bardziej obszerne i niezbędne!


.Okej no więc to by były już wszystkie propozycje jakie dla Ciebie mam. Polecam poszukać na Pintereście inspiracji do tych stron, ponieważ jest ich tam milion! Koniecznie dajcie znać czy post się przydał albo bez jakich stron wy nie wyobrażacie sobie Bullet Journala.

Buziaki,
P.
4 małe nawyki, które zmieniły moje życie na lepsze!

4 małe nawyki, które zmieniły moje życie na lepsze!



Hejka! Co tam u was? Jesień nadal piękna i słoneczna? W Anglii niestety od wczoraj zimno, mokro i mgliście... Ale grunt to nie tracić dobrego nastroju i motywacji!
A żeby było łatwiej, postanowiłam podzielić się z wami nawykami, które sobie wypracowałam w ciągu ostatniego roku. Są to male, codzienne czynności, które pomagają mi prowadzić satysfakcjonujące (dla mnie) życie. Nie zajmują one dużo czasu, obiecuję! Słowo osoby, która pracuje 12 godzin dziennie.

Ogarnianie przed snem


Nie, nie mam tu na myśli Twojej wieczornej pielęgnacji, bo to raczej oczywiste. 
Chodzi mi o małe uprzątnięcie Twojego domu. Przyznam szczerze, że jestem straaaszną bałaganiarą. Mam tak od dziecka. Nie potrafię odkładać rzeczy na swoje miejsce, po prostu  mi nie po drodze. ALE! Paradoksalnie, nienawidzę kiedy w domu panuje nieporządek. Kiedy wstaję rano, schodzę na dół i widzę bałagan, w kuchni niepozmywane naczynia to momentalnie mam zły humor. Tak więc postanowiłam zastosować się do pewnej mądrości, którą kiedyś przeczytałam: 
"If you don't like something, change it. If you can't change it, change your attitude."
Teraz, codziennie wieczorem. Przed pójściem spać, robię mały obchód po domu i po prostu go ogarniam z grubsza. Wyrzucam papierki, zmywam naczynia, odkładam rzeczy na miejsce, składam koce i ugniatam poduszki. Zazwyczaj zajmuje mi to 10-15 minut, które najprawdopodniej poświęciłambym na scrollowanie Instagrama. Te kilkanaście minut zapewniło mi spokojne poranki, codziennie. Polecam to uczucie wszystkim bałaganiarom.

Planowanie


Nienawidzę planować, ale od tego bardziej nienawidzę uczucia zmarnowanego dnia! Nauczyłam sie o sobie jednej rzeczy - jeśli nie zaplanuję dnia to... go przebimbam. Jestem mistrzem marnowania czasu. Jestem mega leniwa a moje zamiłowanie do seriali na pewno nie pomaga w byciu produktywną. 
Moim sposobem walki z tym jest Bullet Journal. Ale tobie może się sprawdzić jakikolwiek inny planer. Ważne, żeby spełniał swoją rolę. Dwa lata temu zaczęłam planować swoje dni. W przeciwieństwie do większości ludzi, nie dlatego, że mam tyle roboty, ja założyłam zeszyt, ponieważ miałam za dużo wolnego czasu do wypełnienia. Tak więc jak już rozrysuję tą rozkładówkę dzienną, napisze w punktach kilka zadań to żal nie zamalować tych pustych kółeczek. Jeśli choć jedno nie zostanie zamalowane jestem na siebie zła i zawiedziona. Taka magia zwykłego zeszytu. Dzięki temu postał ten blog i jakoś staram się go prowadzić. 
Tak więc odkąd planuję dni nie przelatują mi przez palce, nie są identyczne. Mam motywację do działania a pomysły na nowe projekty jakoś same wpadają. Kiedy mam dłuższą lukę w ciągu dnia to wypełniam mój zeszyt kolekcjami, co jest przynajmniej kreatywnym zajęciem (w przeciwieństwie do oglądania YouTube całymi dniami).
Polecam spróbować, zbliża się nowy rok. To najlepszy moment, nie tylko żeby zmienić życie, ale też zacząć prowadzić planer. 

Poranne Strony


Jakieś pół roku temu miałam naprawdę kiepski okres w życiu. Nienawidzę lekarzy i unikam ich jak ognia (wiem, bardzo dojrzałe...). Postanowiłam więc poradzić sobie z moją depresją domowymi sposobami. Przypomniałam sobie o Porannych Stronach, które prowadziłam przez kilka tygodni po przeczytaniu "Drogi Artysty". Wtedy dość szybko się poddałam, więc postanowiłam dać temu jeszcze jedną szansę. 
Poranne Strony to ćwiczenie polegające na spisywaniu swoich myśli. Codziennie rano,zaraz po obudzeniu, Twoją pierwszą czynnością powinno być spisanie ręcznie 3 stron swoich myśli. Po prostu siadasz i piszesz cokolwiek przyjdzie ci do głowy.
Brzmi banalnie, wiem. Muszę przyznać, że ja też na początku byłam nastawiona bardzo sceptycznie, jednak bardzo mi to pomogło. W sumie nadal pomaga. Oczyściłam umysł, poukładałam w głowie, a w tej chwili wszystkie negatywne emocje i depresyjne myśli wyrzucam z siebie na bieżąco. Spisuje je, przewracam stronę i nigdy więcej do nich nie wracam. 
Uwierzcie mi, że w tej prostocie tkwi magia. Efekty zobaczyłam po około miesięcu. Na początku było mi mega ciężko i zajmowało mi to aż godzinę! W tej chwili 20 minut wystarczy, a czasami trzy strony to dla mnie za mało. Wytrzymajcie pierwszy miesiąc a wejdzie wam to w nawyk i nie będziecie chcieli przestać. 
Poza tym to bardzo dobre ćwiczenie pisma ręcznego no i super pamiątka, bo w sumie jest to pamiętnik. 

Książka zamiast telefonu


Nie zabieram już telefonu do łóżka. Zamiast tego towarzyszy mi książka. Kiedy jestem mega zmęczona, nawet 10 minut czytania robi robotę. 
Rok temu zaczęłam pracować na nocną zmianę. Zawsze uważałam się za sowę, której najlepiej pracuje się w nocy. Myślałam więc, że nie będę miała problemu z tą zmianą. No i się pomyliłam. O ile wytrzymanie całej nocy w pracy nie stanowiło dla mnie żadnego problemu, tak rozregulowanie systemu dnia i nocy było dla mnie wręcz niszczące. To nawet nie było tak, że nie mogłam długo zasnąć na wolnym. Nie, ja nie mogłam W OGÓLE zasnąć. po prostu leżałam wściekła do 10 rano a potem wstawałam i zaczynałam dzień zła i zmęczona (nic dziwnego, że wpadłam w depresję). 
Tak więc znów starałam się poradzić sobie z tym na własną rękę. Próbowałam medytacji, filmów, melatoniny, liczenia baranów i nic. Nic nie pomagało. W końcu rozwiązanie okazało się być prostsze niż myślałam. Już nie męczę oczu ekranem telefonu przed snem, teraz wybieram spokojne lektury, które pomagają mi się wyciszyć. Bezsenne noce nadal mi się zdarzają, ale zdecydowanie rzadziej. Teraz, wiem że jeśli nie mogę zasnąć to pod żadnym pozorem nie powinnam sięgać po telefon. Chociaż nie wiem jak by mnie zżerała nuda, nie dotykam go. To jedyny sposób, żeby w końcu zasnąć. 
Także jeśli uważasz, że nie masz czasu na czytanie to wiem, że to bujda, ponieważ ja czytam nawet po pracy, którą kończę o 2:30.


Okej to by było na tyle z moich złotych rad. Mam nadzieję, że pomagam chociaż jednej osobie. Dajcie znacie jakie są wasze codzienne nawyki i czy stosujecie te co ja. 
Jak zwykle zapraszam na Insta gdzie jestem codziennie, oraz na Fejsa, żeby nie przegapić żadnych postów. 

Buziaki,
P.
Aktualnie... / Currently... - Wrzesień 2017 || Życiówka #3

Aktualnie... / Currently... - Wrzesień 2017 || Życiówka #3


Hej hej hej! Witam was w serii w której opowiadam wam o rzeczach które lubiłam/robiłam w poprzednim miesiącu. Myślę, że nie ma sensu przedłużać, przejdźmy do rzeczy.

Oglądam... ATYPOWY


Ale to chyba żadne zaskoczenie.
Jak tylko zobaczyłam zwiastun to od razu wiedziałam, że będę oglądać. Bardzo lubię nietypowych (atypowych :P) ludzi. Uwielbiam ich nieprzewidywalność i jestem ich mega ciekawa. Do tej grupy ludzi wliczają się także ludzie z różnego rodzaju zaburzeniami. Ucieszyłam się więc, że postaje pozycja, która umożliwi mi 'poznanie' człowieka z autyzmem. I tak, zdaję sobię sprawę, że ta choroba jest dużo bardziej skomplikowana, każda osoba z autyzmem jest inna, a w serialu zostały  przedstawione bardzo stereotypowe cechy. Jednak to zawsze coś. Zawsze poznałam chociaż jeden 'typ' takiej osoby.
Uwielbiam głównego bohatera Sama, kocham jego siostrę a ojciec to po prostu czyste złoto. W sumie jedyną bohaterką, której szczerze nie cierpiałam to matka. Ja rozumiem jej problem, tragizm jej postaci, aczkolwiek baaardzo irytująca osoba. Serial jest przezabawny, rozczulający i czasami mega wzruszający. Polecam!

Słucham - Taco Hemingway i Harry Styles



Powiem tylko tyle - idealna do jazdy samochodem. I ten bit <3.


Piękna, spokojna, akustyczna piosenka. Idealna na jesienne wieczory przy świeczce (lub kilku).

Czytam.... HYGGE Klucz do szczęscia.

 

Yyy. Dobra też się skusiłam na to całe hygge! Ale... bardzo się zawiodłam. Nie wiem, może ta książka jest tak napisana dziwnie. Bo na każdej stronie przeplata się słowo 'świeczki' i 'przyjaciele'. Nie wiem dlaczego ludzie piszą tak długie książki na temat tej duńskiej filozofii, bo moim zdaniem dałoby się to wytłumaczyć na ulotce. Może w drugiej połowie się rozkręci i dowiem się czegoś nowego, zobaczymy. 

Kocham... Pędzle z Aliexpress



Jestem nimi zachwycona! Są mega miękkie, cudownie blendują cienie i kosztowały 3 funty. Czego chcieć więcej od pędzli. Szykuję post z zakupami z Alie a w nim będzie dużo recenzji pędzli, więc czekajcie!
Tutaj link.

Zaczynam... Tworzenie planera na przyszły rok


Planera dla was, bo ja mam mój Bullet Journal. Ale może niektórym z was nie chcę się go tworzyć, więc wychodzę wam na przeciw. Przyznam wam szczerze, że to moje małe marzenie - wydanie planera. Ale póki nie jest to możliwe, mam zamiar stworzyć darmową wersję do wydrukowania w domu. Kupujcie segregatory A5 i czekajcie na styczeń :).

Zdjęcia z września





Po więcej zdjęć zapraszam na mojego Instagrama. 
Bullet Journal: Jak zacząć? #1 || Co chciałabym wiedzieć zanim zaczęłam?

Bullet Journal: Jak zacząć? #1 || Co chciałabym wiedzieć zanim zaczęłam?


Hejka! Zauważyłam, że mój wpis z pomysłami na kolekcje w Bullet Journalu cieszy się ogromną popularnością (tutaj). Postanowiłam więc stworzyć jakąś serię na podobny temat. Wydaję mi się, że najwięcej 'pomocy' potrzebujemy na początku naszej przygody, tak więc seria dotyczyć będzie własnie tego. Jak się za to zabrać? Co na początek? Jakie kolekcje? Postaram się wszystko opisać w cyklu kilku postów. 

Na początek postanowiłam podzielić się z wami błędami, które popełniłam w moim pierwszym zeszycie. Pragnę tylko zaznaczyć, że to moja subiektywna opinia, moja porada. To są rzeczy, które u mnie kompletnie się nie sprawdziły, nie takie które nie sprawdzą się u NIKOGO. Postaram się jednak uzasadnić dlaczego odstąpiłam od niektórych rzeczy, żebyście mogli zobaczyć czy was to przekonuję, czy może jednak nie będzie to dla was aż tak upierdliwe jak dla mnie. 

1. Nie inwestuj.


Nie kupuj od razu 100 cienkopisów, podkreślaczy ZEBRA, 15 taśm washi i zeszytu za 50 zł. Wiem, zdaję sobie sprawę, że już od początku chciałbyś mieć Bullet Journal rodem z Instagrama, ale wierz mi, że kupując dosłowne minimum też można stworzyć coś super. Czasami mniej znaczy więcej. Nie warto wyrzucać pół wypłaty na coś z czym możesz się w ogóle nie polubić. Więc nie dość, że będziesz o kilka stówek lżejsza to jeszcze będziesz miała kolejny zakurzony karton w szafie. 
Na pierwsze kilka miesięcy polecam kupić zwykły zeszyt w kratkę (najlepiej jasną), czarny cienkopis o grubości 0.2, zamówić z Aliexpress jedną, maksymalnie dwie taśmy ozdobne i... tyle. Tyle wystarczy. Pamiętaj, że idea Bullet Journalu to nie ozdabianie tylko PRZEDE WSZYSTKIM planowanie. Poza tym minimalistyczne rozkładówki też są piękne. Jak się zaprzyjaźnisz z tą metodą to powoli Twoja kolekcja będzie rosła, a Ty przynajmniej będziesz świadomie kupować, bo dokładnie będziesz wiedziała czego potrzebujesz. 

2. Czysty zeszyt to zło.


Na mój pierwszy Bullet Journal miałam pomysł, żeby był super przejżysty, piękny i taki... czysty. Postanowiłam więc kupić czysty zeszyt. Bo przecież są liniuszki. Boże, jak ja się pomyliłam... Jeśli nie należysz to tych kilku osób na świecie, które potrafią pisać prosto bez linijek i rysować odręcznie proste linie - zapomnij o czystym zeszycie. To była masakra. Liniuszek nic nie pomagał. Rysowanie wszelkich tabelek zajmowało wieczność. Mój Bullet Journal wyglądał jak zeszyt ucznia z podstawówki, takiego średnio zdolnego. 
Kup zeszyt jaki chcesz - w linię (chociaz mi się też nie sprawdził), kratkę a najlepiej w kropki. Każdy, tylko nie czysty. Oszczędź sobie tych nerwów. 


3. Nie komplikuj sprawy.


Keep it simple. Nie rób zbyt skomplikowanych rozkładówek, zwłaszcza tych powtarzalnych (dziennych i tygodniowych). Ja na początku chciałam, żeby były piękne i oryginalne. Wymyślałam cuda na kiju, tabelki, kaligrafie i zawijasy. A potem nad zaplanowaniem jednego dnia spędzałam godzinę. Jeśli rysowanie tych wszystkich tabelek, lini itp. będzie zajmować Ci zbyt wiele czasu to po pierwsze - nie znajdziesz chwili na wykonanie zaplanowanych zadań, a po drugie - szybko się zniechęcisz. Bullet Journal ma być przede wszystkim praktyczny, ma pomóc Ci zapanować nad czasem a nie go bezsensowanie tracić. 

4. Nie porównuj się!


Ojj długo zajęło mi oduczenie się tego. Przeglądałam te piękne, idealne Intagramy jak wydrukowane. Tak piękne, że aż nie realne. I próbowałam, próbowałam z całych sił upodobnić mój do tych ideałów. Niestety nic z tego, to mnie dołowało i zniechęcało do dalszego 'bujowania'. Ale hej! To przecież nie o to chodzi! To nie jest celem Bullet Journala! Jak chcesz mieć piękny, jak nadrukowany planer... to sobie wydrukuj!

5. Ale warto się inspirować!


Nie znaczy to, że masz odfollowować (trudne słowo :D) wszystkie tematyczne Instagramy, usunąć Pinteresta i nie oglądać filmików na YouTube. Absolutnie nie. Nadal oglądam zeszyty innych. Pomaga mi to w rozwijaniu i dopasowywaniu do moich potrzeb mojego BuJo. Zawsze możesz podpatrzeć fajne metody organizacji czasu, pomysły na kolekcję lub nauczyć się nowych fontów. Inspirowanie się jest bardzo ważne. Tylko rób to z głową. 


Okej to wszystko co miałam dzisiaj do przekazania. W następnym odcinku opowiem wam na temat rzeczy, które według mnie muszą znaleźć się w Twoim Bullet Journalu na początku twojej przygody. Miłgo dnia/popołudnia/wieczoru.
Buziaki,
P.
Aliexpress Haul #6

Aliexpress Haul #6


Hej hej hej! Dzisiaj post z zakupami z Alie. Sądząc po ilości wyświetleń to uwielbiacie te posty, więc niedługo powinien być kolejny, bo paczki do mnie napływają z prędkością światła! Uwielbiam to jak wstaje a pod drzwiami leżą paczki! To jak święta każdego ranka! Dobra bez zbędnego gadania, zapraszam do czytania!
CURRENTLY... /Aktualnie... - Lipiec 2017 +  Zdjęcia! /Życiówka #2

CURRENTLY... /Aktualnie... - Lipiec 2017 + Zdjęcia! /Życiówka #2


Tam taram tam tam. Przychodzę z aktualizacją życia, tzw życiówką. Nie, nieprawda, nikt tak tego nie nazywa. Może ja powinnam zacząć? Spróbujmy. A co mi tam! 
Dzisiaj trochę seriali, dwie książki, film i same nudy. Ale jak wytrzymacie do końca postu to na dole macie trochę prywaty, moje selfiki i duuużo kotka (bo jest śliczna i wszyscy powinni ją zobaczyć). Miłego czytania i inspirowania się!

20 pomysłów jak wykorzystać pusty zeszyt.

20 pomysłów jak wykorzystać pusty zeszyt.


Znasz tą sytuację? Wchodzisz do sklepu i nagle, kątem oka dostrzegasz to. Najpiękniejsza i najbardziej satysfakcjonująca rzecz jaką widziałeś dzisiejszego dnia. Perfekcja sama w sobie. Kolorowy, cudowny regał uginający się pod ciężarem zeszytów, notatników, szkicowników i notesów. Przez chwile po prostu na niego patrzysz. Nieśmiało podchodzisz i już wiesz, już wiesz że to miłość od pierwszego wejrzenia. Ale który zabrać ze sobą skoro wszystkie są idealne? Każdy musisz dotknąć, przejrzeć, pogłaskać. Każdy wydaje się Twoim must have-m, miłością Twojego życia. Kupujesz więc trzy, przecież się przydadzą! A potem wracasz do domu i wpychasz je na półkę, całkiem podobną do tej w sklepie, uginającą się pod ciężarem innych pięknych miłości Twojego życia. Znasz to?

Jasne, że znasz. Dlatego tu jesteś! A ja jestem tutaj po to, żeby Ci pomóc uciszyć wyrzuty sumienia i udowodnić im, że jak powiedziałeś, że zeszyt się przyda, to się przyda!

Oto cała lista.

Pamiętnik

Najbardziej banalny pomysł, ale też jeden z najlepszych. Myślisz sobie - przecież to dla dzieci lub sfrustrowanych nastolatek. No jasne, że tak. Ale ile radości prawia Ci czytanie Twoich pamiętników z tamtego okresu życia? He? No to pomyśl teraz ile radości sprawi Ci czytanie obecnego pamiętnika jak będziesz miała, powiedzmy 60 lat. Przeczytaj po raz kolejny "Dziennik Bridged Jones" i się zainspiruj. A potem... po prostu pisz.
    
Źródło                Źródło

Brain Dump

Nie znalazłam niestety polskiego tłumaczenia tego zjawiska. Dosłownie byłoby to 'zrzut mózgu' i myślę, że to całkiem dobrze opisuje czym to jest. Sama jeszcze nie odważyłam się spróbowania, albo w sumie nie odważyłam się umieścić tego w jednym zeszycie zamiast na milionie przypadkowych kartek. Ale do rzeczy! Wiesz jak to jest jak czasami masz milion myśli, pomysłów i emocji na raz? Znasz to uczucie, kiedy masz wrażenie, że pod czaszką wszystko Ci się gotuje? Brzmi jakby przydał Ci się taki 'zrzut mózgu'. Bierzesz zeszyt i po prostu piszesz wszystko to, co chcesz. Spisujesz swoje myśli, a dzięki temu porządkujesz chaos. Łatwiej zapanować nad czymś gdy to widzisz. Dzięki temu też zrobisz miejsce na nowe myśli i pomysły, jednoczenie nie zapominając o tych poprzednich. Wiecie co? Chyba jednak spróbuję, bo sama się zachęciłam do tego.
    
Źródło               Źródło

Jednozdaniowy dziennik

Fajna opcja dla tych, którzy lubią wspominać, ale nie mają za wiele czasu. Weź zeszyt, napisz dzisiejszą datę, a potem w jednym zdaniu określ dzisiejszy dzień, przywołaj jakąś sytuację lub opisz jak się dzisiaj czujesz. Jutro zrób to samo. Dzięki tej jednej, dwóm linijkom, za rok czy dwa przypomnisz sobie cały dzisiejszy dzień. Wierz mi, sprawdzone info.


Kolekcje

Czyli listy. Listy czego? Wszystkiego co tylko chcesz. Nie masz pomysłu? Spoko, ja miałam ich aż 50! Zobacz tutaj: 52 pomysły na kolekcje do Bullet Journal!
    
Źródło                Źródło


Szkicownik

Nie umiesz rysować? A skąd wiesz? Podobno rysowanie to rzemiosło. Talent, jasne, trochę pomaga, ale każdy może się tego nauczyć. Weź pusty zeszyt i szkicuj to co widzisz. Może pierwsze 50 rysunków będzie do kitu, ale w końcu zrobisz ten 51, którym będziesz zachwycony!
    
Źródło               Źródło


Ulubione cytaty

To jest zeszyt, który prowadzę od gimnazjum (nie, że ciągle ten sam jeden!). Od zawsze kocham cytaty. Z piosenek, książek, sławnych ludzi, filozofów. Bardzo mnie inspirują i dają wskazówki w życiu.
    
Źródło               Źródło

Dziennik z pytaniami

Nie wiedziałam jak to nazwać za bardzo. Zasada jest prosta. Jedno pytanie, jedna odpowiedź dziennie. Przez cały rok. A po roku? Znów odpowiadasz na dokładnie te same pytania. Porównanie odpowiedzi, może Cię bardzo zdziwić. A wyobraź sobie porównanie po 5 latach! W internecie możesz znaleźć mnóstwo list z pytaniami. Istnieją też aplikacje na telefon do tego stworzone.

Afirmacje

Czyli pozytywne myśli, które powtarzane w 'nieskończoność' sprawią, że w nie uwierzysz. Wyobraź sobie, że wstajesz rano w podłym nastroju, pada deszcz a na twarzy wyskoczył Ci nowy pryszcz? Weź zeszyt długopis i napisz 15 razy 'Jestem szczęśliwym człowiekiem, a ten dzień będzie wspaniały'. A potem w to uwierz. Pozytywne myślenie działa cuda. Podobno działa!
    
Źródło               Źródło


Doodle - bazgroły

Małe rysuneczki stworzone podczas wykładów, rozmów telefonicznych lub podczas oglądania ulubionego serialu.
    
Źródło               Źródło


Hand Lettering - Liternictwo

Chyba nie ma się nad czym tutaj rozwodzić, prawda? A tutaj możesz za 'darmoszkę' pobrać karty ćwiczeń z przykładowymi czcionkami: 1 i 2.
    
Źródło               Źródło


Wspomnienia

Jedna kartka - jeden miesiąc. Napisz dużymi literami miesiąc i rok, a potem już masz wolność. Możesz pisać całe zdania, możesz tylko hasła a możesz przedstawić miesiąc w postaci rysunków. Cokolwiek Ci pasuje.
    
Źródło               Źródło



Blogowy planner

Wszystko co związanie z blogiem. Pomysły, hasła do stron, posty na bloga na brudno, statystki. Wszystko co związane z Twoją stroną. Ale to pewnie już masz :).

Przepiśnik

Chyba każdy wie o co chodzi.
        
Źródło               Źródło

Dieta i ćwiczenia

Zapisuj postępy, plan ćwiczeń, menu. Po prostu zorganizuj swoje nowe (lub stare), zdrowe życie.
    
Źródło               Źródło

Poranne Strony

Poranne strony poznałam dzięki książce "Droga artysty. Jak wyzwolić w sobie twórcę.". Jest to bardzo podobne do Brain Dump, ale posiada trzy bardzo ważne zasady. Pierwsza - muszą  być to trzy strony. Zawsze. Nie mniej, nie więcej. Druga - pisz ręcznie. No i w końcu trzecia - poranne strony musi być to pierwsza czynność jaką wykonasz po przebudzeniu. Po prostu pisz. O wszystkim. To taka spowiedź z samym sobą. Napisz o wszystkim czego nie miałbyś odwagi wypowiedzieć na głos. Polecam zaznajomić się z tematem, może okazać się to terapią. Bardzo dobrze działa na ludzi z zaburzeniami dwubiegunowymi. Sprawdzone info.

Dziennik snów

Po prostu zapisuj swoje sny, dzięki temu ich nie zapomnisz i przy odrobinie praktyki nauczysz się śnic świadomie, a to podobno niesamowite przeżycie.


Dziennik wdzięczności

Pisz za co jesteś wdzięczny każdego dnia. W gorszych chwilach Twojego życia może Ci bardzo pomóc.

Opowiadania i wiersze

Jeśli piszesz na komputerze - przenieś do zeszytu, jeśli nie piszesz wcale - to właściwie czemu nie?

Planner projektów

Wiecznie coś tworzysz, masz nowe pomysły a czasu brakuje na realizacje wszystkich? Jak tylko wpadnie ci coś do głowy od razu to dokładnie rozpisz. Szkoda byłoby zapomnieć, a przecież kiedyś znajdziesz czas na wszystkie projekty.

Bullet Journal

Albo po prostu połącz to wszystko w jeden zeszyt.
Mój Bullet Journal możesz zobaczyć tutaj: Mój Bullet Journal - czyli jak kreatywnie ogarnąć swoje życie.
Chyba przyda się jakaś aktualizacja.


Polajkuj mnie na fejsie jeśli chcesz być na bierząco!

Copyright © 2014 Damn, Girl! , Blogger