Ulubieńcy ostatnich miesięcy

Ulubieńcy ostatnich miesięcy

Cześć. W końcu przyszedł do nas marzeeec! Ostatnio już wstawałam rano, patrzyłam za okno i momentalnie stawałam się zła. Tak bardzo mam dość zimy i zimna. Na szczęście ostatnie kilka dni pogoda u nas jest piękna i słoneczna. No ale nie będę zanudzać Was już opowieściami o pogodzie. Zapraszam na przedonik po produktach, które w ciągu ostatnich kilku miesięcy podbiły moje serce!
(kolejność przypadkowa)

Wolny czas, Polacy w UK i trochę zdjęć.

Wolny czas, Polacy w UK i trochę zdjęć.

Hejka! Ostatnie dni mijały i na zadomawianiu się w obcym kraju, odwiedzaniu Charity Shopów oraz poznawaniu miasteczka. Mam trochę czasu, ponieważ czekam aż agencja znajdzie dla mnie wolne miejsce w pracy także staram się wykorzystać ten czas jak najlepiej! 
Ponieważ staramy się uzbierać jak najszybciej pieniądze na kaucje, żeby wyprowadzić się z pokoju na mieszkanie to nic za bardzo nie kupuję (lekka rozpacz...), więc nawet nie mam nic ciekawego do pokazania. Jesteśmy teraz takimi sknerami, że nawet śmietnik do pokoju kupiliśmy w charity shopie, haha.

Przeprowadzka, podróż autobusem do Anglii i wielkie zmiany!

Hejka! Przyznaję, dawno mnie tutaj nie było. Ale mam całkiem dobre wytłumaczenie. Najpierw całkowicie pochłonęło mnie pisanie i zdawanie licencjatu, a potem. No cóż... Przeprowadzka do innego kraju. A mianowicie - Anglia. D. wyjechał w połowie czerwca, a ja jestem od kilku dni na miejscu. Póki co próbuję się przyzwyczaić do pogody, która zmienia się z minuty na minutę (trzeba naprawdę mocno zastanowić się na strojem, przed wyjściem z domu...) oraz do ciśnienia, które sprawia, że non stop chodzę senna...  w sumie to jestem dość zadowolona, myślałam, że będzie duużo gorzej. Że pogoda będzie mnie bardziej denerwować, a obcy język bardziej stresować. Ale w sumie jest tu tyle rzeczy, które wynagradzają mi minusy, że naprawdę jestem zadowolona z przeprowadzki.Teraz pozostało mi tylko uzbroić się w cierpliwość i czekać na przyjęcie do pracy, a wtedy rozwiąże się drugi problem - będziemy mogli przeprowadzić się do własnego mieszkania. Bo szczerze mówiąc, mieszkanie na pokoju jest okropne. Zwłaszcza, że atmosfera w domu pozostawia wiele do życzenia...
Muszę przyznać, że chyba najgorzej było przed samą przeprowadzką. Stres oraz planowanie co zabrać, co oddać co wysłać w paczce... To była masakra. Dwa tygodnie pakowałam się i rozpakowywałam, planowałam, zapisywałam, itp. Zdecydowałam się na podróż autobusem z dwóch powodów - autobus odjeżdżał z mojego miasta rodzinnego i drugi ważniejszy powód - cena taka sama jak za autobus a bagażu można było zabrać teoretycznie 40 kg, a praktycznie dużo więcej, bo nikt tego nie sprawdzał ;). No więc co do samej podróży. Z mojego miasta do Londynu trwała ok 28 godzin. Wiem, brzmi strasznie. Ale tak naprawdę nie było źle. Trochę się stresowałam, ponieważ zapowiedzieli przesiadkę, ale i z tym nie było tak źle. No więc z mojego miasta do Słubic autobus pozbierał ludzi, którzy wybierali się za granicę autobusem (jednocześnie z różnych końców Polski jechało jeszcze kilka innych autobusów), następnie w Słubicach każdy z nas został przydzielony do autobusu, który miał nas zabrać do docelowego miejsca (każdy dostał karteczkę z numerem autobusu do którego ma się udać). Mój autobus stał zaraz obok, także trafiłam bez problemu. Bardzo miły pan pilot przydzielił mi miejsce numer 3 (1 i 2 to te za kierowcą, a 3 po przeciwległej stronie, pierwszy rząd), także super! Autobus bardzo wygodny, dało radę się na spokojnie wyspać. Jechaliśmy przez Niemcy, Belgię, Holandię  Francję a potem promem do Anglii. Muszę przyznać, że podróż naprawdę minęła mi bardzo przyjemnie. Przerwy były robione co 4 godziny, także można było spokojnie rozprostować kości czy skorzystać z toalety stacjonarnej. Siedzenia rozkładane i bardzo wygodne. Mi osobiście podróż minęła bardzo szybko i myślę, że zdecydowałabym się drugi raz na autobus. Polecam każdemu kto, tak jak ja, boi się podróżować samolotami. Pasażerowie mojego autobusu mieli od 6 miesięcy do 70 lat także jest to z pewnością opcja dla każdego ;)!
 Na dzisiaj tylko tyle mam do powiedzenia. W następnym poście dodam kilka zdjęć z miasta w którym mieszkam, bo mimo, że jest małe, zakochałam się w nim od pierwszej minuty!

Mała przemiana szufladek z Ikea.

Mała przemiana szufladek z Ikea.

Hej! Dzisiaj chcę wam pokazać co wczoraj nabroiłam ;). Ponieważ PO RAZ KOLEJNY wyżyna mi się ząb mądrości i niemiłosiernie mnie  boli muszę być non stop czymś zajęta, żeby nie myśleć o bólu i nie jechać na ketonalach. Tak więc w końcu zabrałam się za szufladki z Ikei, które ma pewnie większość z was ; ).

Domki holenderskie jako alternatywa mieszkania?

Heej. Dzisiaj nie mam dla was nic ciekawego, tylko mały update co u mnie ; ). Ostatnio dni mijały nam na oglądaniu domków holenderskich. Wpadliśmy na pomysł, żeby coś diametralnie zmienić, więc czemu by nie uciec na wieś? A ponieważ nie stać nas nawet na wybudowanie jednego pokoju (a co dopiero całego domu!) wpadliśmy na pomysł domku holenderskiego. Oczywiście wymagałoby to od nas dużego nakładu pracy, ponieważ taki domek trzeba porządnie ocieplić i zainstalować ogrzewanie podłogowe, żeby zimą nie zamarznąć. Ale to i tak wychodzi dużo, dużo taniej niż małe mieszkanie w trójmieście. Domki które oglądamy maja wymiary 12 m x 3,7 m także jest wielkości mieszkania dwupokojowego. Zawsze to coś swojego, jak to mówią - "małe ale własne". No i kawa na świeżym powietrzu codziennie rano wynagrodziłaby mi cały trud włożony w remont takiego domku.

Najlepsze aplikacje na androida - what's on my phone?

Najlepsze aplikacje na androida - what's on my phone?

  Hej, hej hej! Jak po świętach? Ja wymęczona... przejechaliśmy mnóstwo km. Gdańsk - Szczecin - Gryfice (+okolice) - Bory Tucholskie - Gdańsk. Masakra. Trochę odpoczęliśmy w borach, ale zajechaliśmy o 2 w nocy a następnego dnia powrót, więc poszliśmy na spacer do lasu, umyliśmy autko i trzeba było się zbierać... Ahh no i jeszcze pół dnia polowałam na koty :D. Sąsiadce urodziły się małe kotki i latały po wsi. Chcieliśmy jedno zabrać do Gdańska, ale albo uciekały, albo się nie chciały pokazać, a sąsiadki jak na złość nie było... No trudno, widocznie kot nie był nam przeznaczony : ).

  Dzisiaj przychodzę z aplikacjami, które uwielbiam i używam codziennie ;). Pomyślałam, że to dobry pomysł, ponieważ uwielbiam nowe aplikacje i ciągle szukam jakiś ciekawych ;). Nie przedłużając - zapraszam do rozwinięcia posta!


18 pomysłów na regał z książkami!

18 pomysłów na regał z książkami!

Cześć!
 Dawno nie pisałam, ale mam okropny zapierdziel w firmie, ponieważ zaczął się sezon. No nic, nie marudzę ;). W weekend byłam w szkolę i promotor zatwierdził mój temat pracy licencjackiej (uff...).Powiem szczerze, że coraz trudniej wytrzymać w dusznej sali jak za oknem tak cudownie. No ale jakoś przemęczyłam się te 3 dni i znów na dwa tygodnie mam spokój :). Na szczęście w tym semestrze mam mało zajęć. 
Przechodząc do rzeczy... Jak chyba każda kobieta kocham zmiany. Zamiany, zamiany, zamiany! Dużo zmian! Ja najbardziej lubię zmiany wystroju i meble bym przestawiała co tydzień. Niestety w mieszkaniu, które wynajmuję, w moim pokoju meble są na wymiar, więc nie da rady nic przestawić... Ale ostatnio energia mnie nosiła, więc stwierdziłam, że coś muszę zmienić :D. No i padło na regał z książkami. Wcześniej znalazłam na pintereście ten artykuł: HOW TO STYLE A BOOKCASE i w sumie na nim bazowałam. Ale dla was postanowiłam znaleźć troszkę więcej inspiracji, bo kobieta oprócz zmian lubi mieć tez jeszcze wybór ;-)! Zapraszam do oglądania i inspirowania się! A na końcu pokażę mój skromny regał ;).

Copyright © 2014 Damn, Girl! , Blogger